Miesięczne archiwum: Czerwiec 2015

Reformy gospodarcze w Polsce i w Chinach cz. I


|

W ostatnim czasie znacznie wzrosło zainteresowanie Państwem Środka. Chińska Republika Ludowa zajmuje obecnie stałe miejsce w komentarzach ekonomicznych oraz geopolitycznych, ustrój gospodarczy i polityczny coraz częściej staje się przedmiotem debat, w szczególności w sporze pomiędzy leseferystami a zwolennikami interwencjonizmu rządowego. Poziom argumentacji niestety sprowadza się do uproszczeń, uogólnień oraz przeinaczeń. Komentatorzy często piszą o wyrywkowych rozwiązaniach i reformach, które używają w celu uzasadnienia jakiejś hipotezy, tak powstał w szczególności mityczny, chiński, wolny rynek. Istotnie, głębokie poznanie warunków polityczno-ekonomicznych panujących w Chinach należy uznać za korzystne dla dyskursu politycznego w naszym kraju. Niniejszy tekst ma na celu syntetyczne ujęcie najważniejszych reform gospodarczych w Chińskiej Republice Ludowej oraz w Rzeczpospolitej Polskiej w okresie transformacji, uwzględniając różnice kulturowe, geopolityczne oraz instytucjonalne. Ujęcie porównawcze ma w tym przypadku dwojaki walor poznawczy: z jednej strony pozwala się przyjrzeć różnicom, które wywierały wpływ na reformy gospodarcze; z drugiej strony ma wartość ocenną, która pozwala na krytykę rozwiązań mniej korzystnych. Na samym początku za oczywiste należy przyjąć, że niektóre czynniki miały tak ogromny wpływ społeczny i gospodarczy, iż taka sama reforma mogłaby mieć całkowicie odmnienny efekt w Polsce, aniżeli miała w Chinach i na odwrót.

 I. Cele i założenia reform gospodarczych w Rzeczpospolitej Polskiej oraz Chińskiej Republice Ludowej.

Transformacja w Polsce była znacznie bardziej kompleksowa, obejmowała przede wszystkim zmianę ustroju politycznego, w celu stworzenia systemu demokratycznego, jej elementem było odejście od gospodarki centralnie planowanej w kierunku społecznej gospodarki rynkowej. Początekiem były reformy ostatniego rządu PRL, w tym ustawa o działalności gospodarczej (Ustawa Wilczka), urynkowienie cen żywności. Pierwsze gruntowne podejście do reform gospodarczych zakładał Plan Balcerowicza, na który składało się 11 ustaw o elementarnym znaczeniu dla funkcjonowania rynku. Przedstawione ustawy w grudniu 1989 weszły w życie 1 Stycznia 1990 (ze względu na fakt funkcjonowania rządu Tadeusza Mazowieckiego od dnia 12 września 1989 niektórzy przyjmują, że Plan został zrealizowany w 111 dni). Ze względu na krótki okres, w którym przeprowadzono reformy, można mówić o zastosowaniu terapii szokowej. Zgodnie ze słowami Jeffreya Sachsa (o roli J.Sachsa dalej) sednem reformy było to, że gdy podjęto decyzję o pójściu w stronę rynku, trzeba było to zrobić błyskawicznie.[1] Jest to istotna różnica w stosunku do reform chińskich, które swój początek miały w 1978 i trwają do dzisiaj (pomimo, że można je podzielić na kilka okresów, jednak kierunek wyznaczony w 1978 został utrzymany. Wpasowuje się to w filozfię małych kroków, rozwiązania były przyjmowane w konkretnych miejscach, gdy się sprawdziły były rozpowszechniane w innych miastach, prowinacjach, na terenie całego kraju). Można określić to podejście chińskim przysłowiem ten, kto przeniósł górę, zaczął od małych kamyków. Zasadniczą różnicą, która wynika z tempa przeprowadzonych reform, jest czas na dostosowanie się uczestników rynku do zmieniających się warunków. Chińska transformacja określana jest jako reformy i otwieranie się na świat (改革开放 – Reform and opening up), polityka otwartych drzwi, reformy Deng Xiaoping’a lub Go Global.

Można przyjąć, że kierunek reform był podobny, mimo odmiennego określenia celów. W Polsce głównym celem była stabilizacja gospodarcza (zahamowanie hiperinflacji, poradzenie sobie z dziurą budżetową, prywatyzacja) umożliwiająca urynkowienie gospodarki i dopuszczenie kapitału zagranicznego. Z drugiej strony reformy Deng Xiaoping’a skupiały się na najbardziej palącym problemie Państwa Środka tj. rolnictwie, urynkowieniu przedsiębiorstw państwowych (w minimalnym stopniu), urynkowieniu cen towarów produkowanych przez te przedsiębiorstwa, umożliwienie inwestycji podmiotów zagranicznych. Jednocześnie ideologia, którą przyjęto w obu państwach znacznie się różniła. W Polsce, zdecydowano się na zerwanie z socjalistyczną gospodarką planowaną na rzecz wolnego rynku i demokracji. Wiązało się to ze zdecydowanie negatywną oceną komunizmu pod postacią Polskiej Republiki Ludowej. Inaczej w Chińskiej Republice Ludowej (obecna nazwa), gdzie komunizm uznaje się do dnia dzisiejszego jako ideologię przyczyniającą się do powstania państwa chińskiego. Komunizm zupełnie inaczej jest nacechowany wśród obywateli oraz elit rządzących obu krajów. O ile w Polsce zerwanie z komunizmem, postrzeganym jako system opresji wobec obywateli, było konieczne, o tyle takie zerwania w Państwie Środka nie było możliwe, gdyż był on nacechowany pozytywnie. Z tego powodu reformy sprzeczne z ideologią komunistyczną nie były określane jako wolnorynkowe lub demokratyczne wprost. Widać to wyraźnie w działaniach Deng Xiaopinga, który mówił, że nie ma znaczenia czy kot jest biały czy czarny, o ile łapie myszy (it doesn’t matter whether the cat is black or white, as long as it catches mice), a nawet bardziej wyraźnie, że nie istnieje zaprzeczenie między socjalizmem a gospodarką rynkową (a basic contradiction between socialism and the market economy does not exist), czy utarte sformułowanie o socjalizmie ze specyfiką chińską.[2] Kolejną zasadniczą różnicą było podejście do kwestii waluty. Od początku za jeden z celów polskiej reformy było uwolnienie kursu walutowego (oprócz początkowego zastosowania kotwicy antyinflacyjnej), natomiast kurs walutowy w Chinach był narzędziem aktywnego kształtowania polityki gospodarczej (obniżanie kursu RMB w celu zwiększenia atrakcyjności eksportu z Państwa Środka).

 II. Ojcowie reform gospodarczych w Polsce i w Państwie Środka

Ważnym elementem samych zmian są ich autorzy. W przypadku Polskim ojcem reform był Leszek Balcerowicz, który w tamtym czasie pełnił funkcję wicepremiera oraz ministra finansów. Nie bez znaczenia pozostał jednak wpływ Jeffrey’a Sachsa, który stworzył założenia planu. O kulisach jego tworzenia powiedział zaś: razem z Davidem Liptonem poszliśmy do siedziby „Gazety Wyborczej”, która znajdowała się wtedy w dawnym przedszkolu. Tam był komputer. Pracowaliśmy do 4 nad ranem i zaraz potem dostarczyliśmy tekst Kuroniowi, Geremkowi, Michnikowi. A oni szybko to przejrzeli. I rozdali kopie posłom OKP.[3] Było to w sierpniu 1989, reformy weszły w życie z rozpoczęciem nowego roku, czyli niespełna pół roku później. Z udziałem Jeffrey’a Sachsa w reformach wiąże się zarzut, że te mogły sprzyjać określonym grupom (dopuszczenie do rynku inwestorów zagranicznych, którzy mogli przejmować przedsiębiorstwa po niskiej cenie lub dopuszczenie bezpośrednie do konkurencji z doinwestowanymi przedsiębiorstwami zagranicznymi, z którymi polskie przedsiębiorstwa nie mogły konkurować i w wyniku czego upadały), w szczególności dotyczy to George’a Sorosa (Jeffrey Sachs zaprzecza, o wpływie Sorosa mówił tak: płacił za moje podróże do Polski. Nigdy nie wziąłem od niego za swoją pracę ani centa wynagrodzenia). Sam Balcerowicz urząd Ministra Finansów sprawował do grudnia 1991 oraz ponownie od 1997-2000 w trakcie trwania koalicji AWS-UW. W przypadku Polski trudno mówić o długim trwaniu reform, gdyż kolejne ekipy rządące znacząco różniły się od siebie w podejściu do gospodarki. Kadencyjność powodowała częste zmiany ekipy rządącej, a ministrowie finansów często byli obarczani za wszystkie negatywne efekty gospodarcze, nawet jeśli przyczynili się do nich ich poprzednicy. W samym okresie od 1989 do 2015 doszło do aż 23 zmian na stanowisku Ministra Finansów, co oznacza, że średni okres urzędowania Ministra Finansów w Polsce w tym przedziale czasowym wyniosił ponad rok. Jest to zasadnicza różnica w ustroju politycznym, która ma decydujący wpływ na gospodarkę. Plan Balcerowicza, prawdopobnie nie byłby możliwy do przeprowadzenia w żadnym innym momencie, a sam fakt zgodności Sejmu Kontraktowego, był ewenementem w polskiej historii. Każde późniejsze reformy w Polsce nie były tak drastyczne, można przypuszczać że kadencyjność polskiego parlamentu powodowała wielokrotnie, że rząd musiał powstrzymać się przed reformą (która mogłaby być odebrana negatywnie przez elektorat), aby zwiększyć szanse na wygranie kolejnych wyborów. Warto przy tej okazji zwrócić uwagę na komentarz Deng Xiaopinga dotyczący ustroju politycznego państw Zachodu, w szczególności USA: Stany Zjednoczone chwalą się swoim systemem politycznym, ale prezydent mówi co innego w trakcie wyborów, co innego kiedy obejmuje urząd, co innego w środku kadencji, a co innego gdy opuszcza urząd (The United States brags about its political system, but the [American] President says one thing during the election; something else when he takes office, something else at midterm and something else when he leaves)[4].

W Państwie Środka zmiana nastąpiła w 1978 podczas trzyciej sesji plenarnej jedynastego Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin. To wydarzenie przyjmuje się jako nieformalne objęcie władzy przez Deng Xiaoping’a. W tym momencie Deng Xiaoping był już doświadczonym politykiem, który sprawował różne funkcje w państwie. W zasadzie całe jego życie od ukończenia szesnastego roku życia (czas jego wyjazdu do Francji, którego cel miał opisać słowami: zdobyć wiedzę i prawdę z Zachodu, aby ocalić Chiny)[5] można odbierać jako ukierunkowane na działalność polityczną. Czytając o ojcu chińskich reform nie można oprzeć się wrażeniu, że był on przygotowany do pełnionej przez niego roli zarówno pod względem pragmatyki politycznej, jak i filozofii politycznej. W szczególności widać u niego pragmatyzm w patrzeniu na doświadczenia innych państw. Xiaoping czerpał z przykładów sukcesów innych państw, ale nie pozostawał bezkrytyczny wobec nich, wiedział że rozwiązania, które okazały się skuteczne gdzie indziej nie mogą być bezpośrednio stosowane w Chinach, wpisywało się to w doktrynę socjalizmu z chińską specyfiką. On sam nie był inicjatorem wszystkich reform, część z nich pochodziła od miejscowych elit, które przeprowadzały reformy miejscowe, gdy te się sprawdziły, wprowadzane zostawały na szczeblu centralnym. Reformy w głównej mierze nie były ukierunkowane na tu i teraz, lecz długotrwałą zmianę, nawet jeśli ta miała trwać pokolenia. To charakterystyczne myślenie widoczne jest do dnia dzisiejszego w chińskim społeczeństwie. Mimo politycznej emerytury Xiaoping’a w 1992 oraz śmierci w 1997, mówi się, że jego plan realizowany był do 2005 roku.[6] Oczywiście, nie wszystkie skutki reform należy uznać za sukces, niektóre z nich nie zostały przewidziane i odbijają się negatywnie na społeczeństwie chińskim, jak chociażby ogromny kłopot z zanieczyszczeniem powietrza.

III. Stan gospodarek w przeddzień reform.

Przechodząc do istoty reform należy przyjrzeć się okolicznościom, które panowały w trakcie ich przeprowadzania. To rząd Polskiej Republiki Ludowej pod przewodnictwem Rakowskiego zapoczątkował reformy gospodarcze w Polsce. Program Konsolidacji Gospodarki Narodowej nastawiony był na prywatyzację, likwidację lub restrukturyzację przedsiębiorstw państwowych (Ustawa o niektórych warunkach konsolidacji gospodarki narodowej); liberalizacje działalności gospodarczej podmiotów prywatnych i zagranicznych (ustawa o działalności gospodarczej oraz ustawa o działalności gospodarczej z udziałem podmiotów zagranicznych) oraz zniesienie reglamentacji, urynkowienie obrotu walutami. Warty zwrócenia uwagi jest fakt, że ustawa o działalności gospodarczej była nie tylko liberalna jak na ówczesne czasy, lecz nawet z obecnej perspektywy. Ustawa ta zrównywała status przedsiębiorstw państwowych oraz tych zakładanych przez osoby fizyczne, znacznie ograniczyła dziedziny reglamentowane oraz likwidowała ograniczenia w finansowaniu działalności oraz zatrudnianiu pracowników. Natomiast ustawa o niektórych warunkach konsolidacji gospodarki narodowej była już oceniana zdecydowanie negatywniej. Główne zarzuty dotyczą braku przejrzystości dotyczących zapisów przekazywania majątku przedsiębiorstw państwowych osobom prywatnym.[7] Pierwszy krok reform  okazał się niezbyt skuteczny, Ustawa Wilczka w zmienionym charakterze obowiązywała do roku 2000. Polska borykała się z licznymi problemami, przede wszystkim z galopującą hiperinflacją (związaną z urynkowieniem cen żywności), ogromnym deficitem, rosnącym zadłużeniem zagranicznym, strajkami oraz niepokojami społecznymi (nie było teoretycznie bezrobocia, gdyż każdy miał gwarantowaną pracę). 12 września 1989 dochodzi do władzy rząd Tadeusza Mazowieckiego z Leszkiem Balcerowiczem jako ministrem finansów.

Chiny w momencie wchodzenia w okres reform, który skutkował nieprzerwanym, trzydzieścio-letnim wzorstem gospodarczym na poziome 10% PKB, znajdowały się w trudnej sytuacji ekonomicznej. Po Wielkim Skoku oraz Rewolucji Kulturalnej stan wiele instytucji państwowych nie pozwalał na funkcjonowanie, część z nich została rozwiązana, co znacznie utrudniało zmiany. W szczególności Wielki Skok przyczynił się do problemów z żywnością. Mimo, że problem stracił na znaczeniu po zaniechaniu kontuacji tego planu, problem z rolnictwem wrócił w latach 1970. Obawiano się powrotu głodu, który zdziesiątkował ludność w 1959 roku. Cała gospodarka była oparta na sektorze państwowym, ceny były regulowane centralnie, działalność przedsiębiorstw prywatnych praktycznie nie istniała. Większość ludności zamieszkiwała tereny wiejskie oraz trudniła się pracą na roli lub w przemyśle lekkim. Produkcja w Państwie Środka była bardzo niewydajna, wzrost produktywności w okresie 1952-1981 wynosił zaledwie 0,5% w skali roku.[8] Współpraca zagraniczna w okresie poprzedzającym reformy była uznawana jako niepotrzebna, niekorzystna. Chiny były zamknięte, w szczególności na państwa zachodnie, współczynnik handlu do PKB w 1978 wynosił 9%. [9]

Stan gospodarek obu państw pozostawał wiele do życzenia, jednak wyzwania przed którymi stanęli reformatorzy były cześciowo odmienne i to właśnie one decydowały o priorytetach reform: w Polsce była to reforma sektora finansowego, w Chinach rolnictwa. Część problemów jednak dotyczyła obu krajów tj. ogromny i nieefektywny sektor publiczny przy regulowanych centralnie cenach, nieefektywność przemysłu i wysoka jego pracochłonność, brak kapitału i instytucji finansowych, brak sektora prywatnego, przerośnięta biurokracja i przeregulowanie rynków, reglamentacja działalności gospodarczej.

IV.  Plan Balcerowicza

Jak już wcześniej wspomniano, pierwszym priorytetem nowego rządu było poradzenie sobie z hiperinflacją. Panuje zgodność, że w trakcie panowania hiperinflacji pozostałe reformy są znacznie trudniejsze do przeprowadzenia, jako że następuje paraliż gospodarki, niska jest również przewidywalność skutków potencjalnych reform. Dodatkowym problemem była dziura budżetowa, wskutek której ustawa budżetowa musiała być nowelizowana. 6 października 1989 Balcerowicz przedstawił założenia swojego progamu reform na konferencji emitowanej przez TVP.[10] Głównym założeniem miała być stabilizacja makroekonomiczna, która miała umożliwić późniejsze zmiany własnościowe. Rząd musiał działać szybko, aby przedłuzający się okres trwania hiperinflacji nie destabilizował całej gospodarki, w związku z czym reformy zostały przedstawione w grudniu 1989 w Sejmie, a już w styczniu 1990 uzyskały moc prawną.

Na Plan składało 11 ustaw (z czego 10 zostało uchwalonych od razu), które były nastawione na realizację dwóch celów: stabilizacji gospodarki oraz zmian systemowych[11]. Pierwsza cześć miała być zrealizowana poprzez odchudzanie budżetu, uwolnienie cen oraz płac, obcięcie dotacji oraz wymienialność polskiej waluty. W ramach tego celu można wymienić następujące ustawy:

Ustawa o prawie bankowym i Narodowym Banku Polskim (Dz.U. 1989, nr 74, poz 439)

Ustawa o uporządkowaniu stosunków kredytowych (Dz.U. 1989, nr 74, poz. 440)

Ustawa o prawie dewizowym (Dz.U. 1989, nr 74, poz. 441)

Ustawa o gospodarce finansowej przedsiębiorstw państwowych (Dz.U. 1989 nr 74, poz 437)

Ustawa o podatku od wzrostu wynagrodzeń (Dz.U. 1989 nr 74, poz. 438)

Ustawa o nowych zasadach opodatkowania (Dz.U. 1989 nr 74, poz. 443)

Ustawa o gospodarce finansowej przedsiębiorstw państwowych (Dz.U. 1989 nr 74, poz 437)

Ustawa o nowych zasadach opodatkowania (Dz.U. 1989 nr 74, poz. 443)

Ustawy te wprowadzały liczne ograniczenia w zakresie deficytu budżetowego, finansowania przez bank centralny zadłużenia państwa, emisji pieniądza bez pokrycia. Ograniczeniami objęto również państwowe przedsiębiorstwa, które straciły gwarancję finansowania w przypadku przynoszenia strat. W takim przypadku przedsiębiorstwa te mogły zostać objętę postępowaniem upadłościowym. Zniesione zostały przywileje kredytowe dla przedsiębiorstw państwowych, stopa oprocentowania  kredytów została powiązania ze stopą inflacji. Ujednolicono podatek dochodowy, który wynosił 40%, dodatkowo przyjęto tzw. popiwek czyli podatek od ponadnormatywnego wzrostu wypłacanych wynagrodzeń. Poluzowano regulacje na rynku walutowym, ujednolicono zasady wymienialności walutowej dla wszystkich, zlikwidowano monopol państwowy, w zakresie handlu zagranicznego.

Kolejne ustawy początkowały otwarcie rynku, poprzez umożliwienie i zachęcenie inwestycji zagranicznych oraz handlu zagranicznego. Były to następujące ustawy:

Ustawa o prawie celnym (Dz.U. 1989 nr 75,poz. 445)

Ustawa o zatrudnieniu (Dz.U. 1989 nr 75, poz. 446)

Ustawa o szczególnych warunkach zwalniania pracowników (Dz.U. 1990 nr 4, poz. 19)

Ustawa o działalności gospodarczej prowadzonej przez inwestorów zagranicznych (Dz.U. 1989, nr 74, poz. 442)

Ustawa o prawie celnym ujednolicała zasady i stawki ceł dla wszystkich podmiotów, miało to na celu ułatwienie handlu zagranicznego. Zniesiono fikcję pełnego zatrudnienia oraz obowiązku pracy. W związku z tym zapewniono częściową ochronę osobom zwalnianym, ze szczególnym uwzględnieniem zwolnień grupowych. Dodatkowo uchwalono uproszczenia dla inwestorów zagranicznych, którzy w prostszy sposób mogli transferować zysk ze swojej działalności w Polsce.

Reformy w znacznym stopniu realizowały twardą politykę monetarną (przy odpowiadającej działaniom rządu polityce NBP). Z jednej strony skutecznie ograniczało to inflację (w długim okresie), z drugiej natomiast powodowało problem z finansowaniem dla firm (głównie państwowych). Wcześniejsze warunki zapewniały osłonę dla tych przedsiębiorstw, niemal z dnia na dzień musiały stać się konkurencyjne na rynku lokalnym, a wkrótkim czasie również w stosunku do zagranicznych potentatów. Doprowadziło to do licznych upadłości, a zagraniczne koncerny miały ułatwione wejście na rynek (upadające firmy lokalne mogły być przejmowane za bezcen, a następnie restrukturyzowane i dokapitalizowane). Wydaje się, że autorzy reform zakładali taki scenariusz (ochrona osób zwalnianych, ułatwienia dla inwestorów zagranicznych). Za rozwiązaniem takim przemawiał brak kapitału oraz brak technologii w Polsce. Natomiast warto zauważyć, że inne gospodarki w okresie transformacji często decydowały się na przyjęcie rozwiązań znacznie bardziej protekcjonistycznych, poprzez wprowadzanie okresów przejściowych, prywatyzację z ograniczeniem narodowościowym (beneficjentem mogą stać się obywatele i spółki danego państwa). Oczywistym wydaje się, że przedsiębiorstwa państwowe okresu PRL w żadnym stopniu nie były gotowe do konkurencji, gdyż wcześniej były chronione, pomimo ich tragicznego stanu związanego z ogromną biurokracją, przerostem zatrudnienia, nieefektywnością produkcji, brakiem nowych technologii.

Kolejnym etapem reform było zapoczątkowanie zmian własnościowych, w tym celu uchwalono:

Ustawę o prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych (Dz.U. 1990 nr 51, poz.298)

Ustawę o utworzeniu urzędu Ministra Przekształceń Własnościowych (Dz.U. 1990, nr 51, poz. 299)

Ustalono dwie drogi prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych. Pierwsza z nich była rozwiązaniem kapitałowym, przedsiębiorstwa państwowe zostały przekształcone w jednoosobowe spółki Skarbu Państwa, a następnie sprzedawano ich akcje. Drugie rozwiązanie przewidywało bezpośrednią prywatyzację poprzez sprzedaż majątku przedsiębiostw państwowych w likwidacji. To rozwiązanie pozwalało również na leasing majątku. Przewidziano również rozwiązanie, w którym pracownicy spółki mogli obejmować jej akcje tzw. prywatyzacja pracwonicza. Ustawy te stworzyły prawne ramy komercjalizacji (przekształcenia w spółki Skarbu Państwa) oraz prywatyzacji. Istotnym elementem również była definicja własności państwowej oraz uregulowanie jej stanu prawnego na równi z własnością prywatną, w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej. Znaczną rolę przypisano w prywatyzacji negocjacjom pomiędzy zainteresowanymi podmiotami (zarząd, pracownicy, Minister Przekształceń Własnościowym). Oznaczało to, że warunki prywatyzacji dwóch przedsiębiorstw mogły znacznie różnić się do siebie.

V. Reformy Deng Xiaopinga

W Chinach ogarniętych 30 letnim chaosem czas reform przyszedł w grudniu 1978 roku. Celem nadrzędnym reform było zwiększenie produktywności oraz podniesienie poziomu życia mieszkańców, poprzez częsciowe otworzenie się na świat. W przeciwieństwie do Polski i Planu Balcerwicza trudno mówić o sztywnym planie reform chińskich, raczej trafniejsze wydaje się określenie kierunku, a następnie realizowanie reform zmierzających do tego celu. W ten sposób można dojść do wniosku, że program reform opierał się bardziej na filozfii, aniżeli na sztywnych ramach realizowanych punkt po punkcie. Takie podejście było spójne z niejako eksperymentalną perspektywą reform, spośród których niektóre realizowane były oddolnie.

Jak już wspomniałem wcześniej początkowe reformy były ukierunkowane na rolnictwo. Polegało to na wprowadzeniu prawa do odsprzedaży lub zachowania nadwyżki towarów wyprodukowanych przez komuny rolnicze miast i wsi. Przesłanką było zachęcenie do zwiększenia produktywności agrarnej. Początkowo nie planowano dekolektywizacji produkcji rolnych, własność ziem i odpowiedzialność spoczywała w rękach wsi i miast. Zgodnie z poglądem niektórych autorów, jest to pierwszy przykład reformy oddolnej. Rolnicy chcieli pracować dla siebie, dlatego dzielili kwoty (przydziały) na gospodarstwa domowe. W ten sposób nieformalnie zamiast kolektywów przerzucali odpowiedzialność i ewentualne zyski na gospodarstwa domowe (Household Responsibility System dalej HRS). Rozwiązanie to się sprawdziło, a rząd usankcjonował istnienie wcześniej zakazanych, rodzinnych gospodarstw rolnych (z wyjątkiem regionów biednych). W roku 1983 ponad 90% gospodarstw funkcjonowało na zasadzie HRS.

Drugim filarem była polityka otwarcia. Zaczerpnięto od innych krajów azjatyckich utworzenie Specjalnych Stref Ekonomicznych (dalej SSE). W 1979 utworzony cztery takie strefy w: Shenzhen, Zhuhai, Xiamen oraz Shantou. Były one utworzone w celu pozyskania technologii oraz know-how’u, zwiększenia eksportu, przyciągnięcia kapitału zagranicznego,  jednym słowem wszystkiego co do dobre z Zachodu. W ramach SSE funkcjonowały zręby ekonomii rynkowej, jednak warto zauważyć, że nie była to całkowita liberalizacja, tylko konkretne narzędzie do realizacji konkretnego celu. Ramy funkcjonowania przedsiębiorstw zagranicznych były wyznaczono sztywno (obwarowania własnościowe – udział chińskiego partnera, lista dopuszczalnych gałęzi, w których można było dokonywać inwestycji, minimalny kapitał, który trzeba było zainwestować). Wybór miast, w których powstały SSE nie był przypadkowy, wybrano miasta graniczne lub przybrzeżne ze względu na potencjał handlowy. Otwarcie przede wszystkim było częsciowe, w razie sukcesu miało być pogłębiane (tak było), w razie porażki negatywny wpływ na kraj miał być jak najmniejszy.

Priorytetem stał się eksport. Przed reformami to przedsiębiorstwa państwowe (SOE – State Owned Enterprises) zajmowały się handlem zagranicznym. Od 1978 nastąpił decentralizacja handlu zagranicznego, przedsiębiorstwa mogły eksportować produkty (nawet jeśli były to przedsiębiorstwa zagraniczne). Istotnym wsparciem chińskiego eksportu był polityka walutowa. Dewaluacja chińskiego Yuana uatrakcyjniała eksport z Państwa Środka. Sukces eksportowy Chin, które w stosunkowo w krótkim czasie stały się Fabryką Świata, można przypisać właśnie polityce dewaluacji waluty oraz taniej sile roboczej. W ramach polityki proimportowej obniżono znacznie cła, które były redukowane od 1982 (56%) do 2005 (9.9%). Uproszczeniu uległy również bariery administracyjne, które wcześniej blokowały eksport do Chin.[12]

Istotną zmianą była decentralizacja władzy, część kompetencji przekazano w dół (w tak dużym kraju jakim są Chiny nie odbyło się to bezproblemowo, do dnia dzisiejszego istnieją liczne przepisy miejscowe, które są niezgodne z przepisami wyższej rangi, a pomimo to są nadal stosowane. Interpretacje oraz praktyki urzędów lokalnych często odbiegają od siebie w różnych prowincjach, a nawet miastach). Lokalne rządy były wynagradzane za sprzyjanie rozwojowi ekonomicznemu. Decentralizacji władzy towarzyszyła decentralizacja fiskalna, rządy lokalne były uprawnione do zatrzymania części przychodów z podatków. Stopniową decentralizację fiskalną widać na przykładzie budżetu zarządzanego centralnie, w 1978 było to 51% wszystkich wpływów, w 1997 już tylko 27%[13]. W ramach decentralizacji przekazano również władztwo nad przedsiębiorstwami państwowymi w ręcę rządów lokalnych. Sprzyjało to ich efektywniejszem zarządzaniu.

Motorem napędowym gospodarki chińskiej stały się jednak przedsiębiorstwa prywatne nastawione na eksport (do dnia dzisiejszego, w przekonaniu chińskich ludzi biznesu, istnieją dwa sposoby na osiągnięcie sukcesu: eksport lub zamówienia realizowane dla sektora publicznego). Można mówić o sprzężeniu zwrotnym sektora prywatnego oraz sektora publicznego. Sektor prywatny nie miał znacznego finansowania, zmuszony był eksportować, przez co podwyższał swoje zyski i produktywność. Sektor publiczny, w dalszej perspektywie musiał zacząć konkurować z sektorem prywatnym, który urósł w wyniku eksportu, a tym samym efektywniej zarządzać pieniędzmi i się modernizować. Drugie sprzeżenie spowodowane brakiem finansowania dla przedsiębiorstw prywatnych związane było z wyborem produkcji. Brak kapitału powodował wybór produkcji pracochłonnej (w przeciwieństwie do kapitałochłonnej). W ówczesnym okresie siła robocza była tania, co powodowało, że przedsiębiorstwa prywatne prowadziły działalność w dziedzinach, w których Państwo Środka miało przewagę konkurencyjną, potęgowaną wcześniej wspomnianą polityką walutową. Należy zwrócić uwagę, że rozwój sektora prywatnego nie stał w przeciwieństwie do rozwóju SOE. Do dnia dzisiejszego zdecydowana większość kluczowych spółek (a tym samym największych) należy do państwa. Jest to jeden z najpoważniejszych argumentów pomijanych w debacie publicznej na temat stopnia urynkowienia gospodarki chińskiej. Przez początkowy okres reform, SOE miały system podwójnej ceny, oznaczało to, że przedsiębiorstwo musiało wyprodukować odpowiednią kwotę, którą sprzedawało po cenie ustalonej, ilości wyprodukowane ponad kwotę mogło sprzedawać po cenach rynkowych.

W chińskim otwarciu widać nastawienie dwojakie: z jednej strony pozyskać kapitał oraz technologię, z drugiej strony nie zagrozić producentom lokalnym. Producenci nie musieli obawiać się bezpośredniego starcia z konkurencją zachodnią, często mogli wyjść korzystnie na współpracy przez spółki Joint Venture, które dostarczały rozwiązania i kapitał. Dodatkowo pomimo braku podejścia a priori do reform, nie oznaczało to, że reformy były realizowane ad hoc. Takie podejście pozwalało na wykorzystanie przewagi konkurencyjnej, rozwój technologiczny oraz podwyższenie standardów życia mieszkańców, a jednocześnie nie zagrażało producentom lokalnym. Można przyjąć, że celem był wzrost organiczny rynku chińskiego przez przemyślane, częściowe i stopniowe otwarcie (z czasem chińskie firmy były coraz lepiej przygotowane do konkurencji na otwartym rynku, nie było szoku związanego z natychmiastowym przejściem), realizowane przez odpowiednie do tego narzędzia fiskalne oraz monetarne.

VI. Wnioski

Porównywanie reform w Polsce i Chinach nie należy do zadań prostych. Różnice wypływające z kultury (podejście do reform), systemu politycznego i stosunku do niego (ocena komunizmu), czy stanu gospodarek obu krajów powodują, że osoba dokonująca analizy musi być bardzo uważna. Dogłębna analiza wymagałaby poświęcenia znacznie więcej miejsca na opis rzeczywistości oraz samych wprowadzanych rozwiązań. O samym Deng Xiaopingu nie sposób napisać wyczerpującą książkę, co dopiero porównać dokonania jego w warunkach chińskich z dokonaniami Leszka Balcerowicza i jego doradców w warunkach Polskich. Niniejsze opracowanie ma stanowić jedynie wstęp i zachęte do pogłębienia dyskusji na temat transformacji w obu krajach, poznania realiów chińskich oraz zapowiedź powstania kolejnych analiz skupiających się na dalszych reformach.

Trudność sprawia również czynnik czasu, reformy chińskie były bardziej rozłożone w czasie, przez co sprawiają wrażenie bardziej spójnych i kontynuowanych przez następców. W Polsce ekipy rządące, a w szczególności Ministrowie Finansów oraz Gospodarki zmieniali się w zawrotnym tempie. Ich wizje często różniły się od siebie, były podyktowane aprobatą wyborców. Prawdopobnie niemożliwe byłoby przeprowadzenie podobnych reform w innym lub dłuższym okresie. W tym zakresie należy przyznać, że podejście chińskie było dużo skuteczniejsze. Możliwości reformatorskie w demokracjach związane są z licznymi utrudnieniami, które nieznane są w ustrojach autorytarnych. Przewagę w działaniach reformatorskich w drugim ustroju polega na braku kadencyjności oraz braku zależności od popularności reform w społeczeństwie.[14]

Różni się również nastawienie do filozofii otwierania rynku. W podejściu chińskim (nazywanym Trzecią Drogą) uznawano zalety globalizacji i otwierania rynków, dostrzegano jednocześnie zagrożenia z niego wynikające. Podejście to cechowała swoista wybiórczość i dostosowanie rozwiązań do panujących warunków. W Polsce raczej bezkrytycznie podjęto decyzje o pełnym i natychmiastowym otwarciu, bagatelizując zagrożenia lub uznając je za mniej ważne, aniżeli korzyści płynące z samego otwarcia. Przy terapii szokowej zastosowanej w Polsce, każda zmiana kursu oznaczała wyraźne cofnięcie się. Reformy chińskie wdrażane stopniowo pozwalały na dostosowanie do zmnieniających się warunków i ocenę skuteczności w trakcie ich wprowadzania, nie ex post. Istotę powyższego argumentu nie stanowi sprzeciw wobec otwierania rynku, lecz sposobu realizacji tego postulatu.

Realizacja reformy „na raz” wiązała się w Polsce z zasadniczym pytaniem „co dalej?”. Wydaje się, że ówczesne elity rządzące nie podeszły do tego pytania z należytą powagą. Przypisać taką postawę można brakowi konsensu co do dalszego rozwoju sytuacji, czy nieprzewidywalności skutków reform wprowadzanych w jakże trudnym momencie historii gospodarczej Polski. Szczególnie widoczny brak konsensu był w temacie prywatyzacji, która często była prowadzona nieprzejrzyście, a nawet niekorzystnie dla społeczeństwa. Przytoczyć można prywatyzację TP S.A, która została w krótkim czasie (niebezpośrednio) przejęta przez koncern należący do skarbu państwa innego kraju. Pomimo wcześniej zaznaczonej przewagi w realizowaniu transformacji na korzyść Chin, warto zaznaczyć, że elementy te mogły zostać zmitygowane. Przywykliśmy do programów gospodarczych pisanych na okres jednej kadencji. Jeśli partie polityczne mają programy długoterminowe, to często w trakcie przedłużenia sprawowania władzy rezygnują z ich realizacji. Wina częsciowo leży również po stronie wyborców, którzy wręcz wymagają od polityków kuszenia ich obietnicami wyborczymi, które najczęściej oznaczają faworyzowanie jednej grupy społecznej poprzez zwiększenie wydatków budżetowych. Z całą pewnościa należy jednak uznać, że poznanie odmiennej drogi może pozwolić na zapobiegnięcie podobnych błędów w przyszłości.


[1] http://wpolityce.pl/polityka/199444-jeffrey-sachs-o-swojej-roli-w-polskiej-transformacji-ja-tylko-doradzalem-ale-reformy-okazaly-sie-skuteczne-powinniscie-byc-z-tego-dumni-a-nie-narzekac

[2] https://en.wikiquote.org/wiki/Deng_Xiaoping

[3] http://historia.newsweek.pl/jeffrey-sachs-wywiad-iii-rp-newsweek-pl,artykuly,284963,1.html

[4] P. West, The Pacific Rim and the Western World: Strategic, Economic, and Cultural Perspectives (1987), p. 105

[5] Stewart, Whitney, Deng Xiaoping: Leader in a Changing China, 2001, p. 23

[6] Rawski, G. Thomas et al. (2008), „China’s Industrial Development”, in Brandt, Loren; Rawski, G. Thomas, China’s Great Transformation, Cambridge: Cambridge university press

[7] http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/reformy-gospodarcze-w-polsce-2/

[8] World Bank. 1985. China: Economic Structure in International Perspective. Washington, DC

[9] Chen-Yuan Tung, OVERVIEW OF CHINESE ECONOMIC REFORMS: INITIATIVES, APPROACHES AND CONSEQUENCES, Taipei, September 28-29, 2005.

[10] https://www.youtube.com/watch?v=Db2kX16yIFc

[11] http://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/reformy-gospodarcze-w-polsce-2/

[12] Chen-Yuan Tung, OVERVIEW OF CHINESE ECONOMIC REFORMS: INITIATIVES, APPROACHES AND CONSEQUENCES, Taipei, September 28-29, 2005.

[13] Ibidem

[14] Autor nie wyraża opinii o przewagę ustroju autorytarnego nad demokratycznym. Zwraca uwagę tylko na aspekt skuteczności przeprowadzanych reform.

Prawo a technologia. Czy można podpisać umowę na tablecie zachowując przy tym wymóg formy pisemnej pod rygorem nieważności?


|

Realia obrotu gospodarczego niejednokrotnie wymuszały na ustawodawcy podążanie za rozwojem techniki, jednak w większości przypadków zmiany te nie kształtowały nowej rzeczywistości lecz miały jedynie charakter deklaratoryjny. Powszechność przenośnych komputerów z dotykowym ekranem zwanych tabletami otwiera nowe możliwości w relacjach między kontrahentami, zwłaszcza w dobie rosnącego udziału e-zakupów w handlu. Rozpowszechnienie stosowania tytułowego rozwiązania w biznesie jest kwestią czasu. Duża część umów przewiduje, aby wszelkie zmiany postanowień umownych były zawierane w formie pisemnej pod rygorem nieważności, założenie, że podpis odręczny na tablecie zachowuje wyżej wskazane wymogi powoduje tworzenia przyjaźniejszego środowiska dla obrotu gospodarczego.

Na samym początku należy wskazać, iż Kodeks Cywilny poprzez art. 60 stanowi, iż z zastrzeżeniem ustawowych wyjątków, wola osoby dokonującej czynności prawnej może być wyrażona przez każde zachowanie tej osoby, które ujawnia jej wolę w sposób dostateczny, w tym również przez ujawnienie tej woli w postaci elektronicznej. Z powyższego wynika, że jeśli ustawa nie stanowi inaczej oświadczenie woli można wyrazić dowolnym znakiem. Oświadczenie woli musi spełniać jednak przesłanki zawarte w wyżej wskazanym przepisie. Jedną z nich jest zgodność formy z zastrzeżeniami zawartymi w ustawie, kolejną zaś wymóg dostateczności przy ujawnieniu woli.

Spełnienie pierwszej z wyżej wymienionych przesłanek nie rodzi kontrowersji interpretacyjnych.

Ustawodawca używając klazuli generalnej dostateczny w art. 60 Kodeksu Cywilnego zmusił nas do skorzystania z dorobku doktryny i judykatury w celu dookreślenia jej znaczenia.

Zgodnie z doktryną każdy spowodowany przez kogoś dostrzegalny układ rzeczy lub zjawisko, jeżeli w świetle przyjętych reguł znaczeniowych przejawia decyzję wywołania określonych konsekwencji cywilnoprawnych, jest jednakowo traktowaną czynnością prawną. Ponadto Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 stycznia 1970 r. o sygn. akt III PRN 96/69 interpretując wyżej wskazany przepis Kodeksu Cywilnego stwierdził, iż także takie zewnętrzne przejawy wyrażenia woli jak: gesty ręką, potakiwanie głową i inne przyjęte powszechnie znaki porozumiewania się również są kwalifikowane jako zachowania wyrażające złożenie oświadczenia woli. Oświadczenia woli wyrażone w wyżej wskazany, pozajęzykowy sposób wymagają ponadto uwzględnienia ich kontekstu. W przypadku oświadczeń woli przybierających postać językową dokonuje się ich interpretacji w oparciu o ogólne reguły języka.

Konkludując, należy uznać, iż w obecnym stanie prawnym jest możliwe zawarcie umowy poprzez złożenie odręcznego podpisu na tablecie. Należy zastrzec jednak, iż nie każda umowa zawarta w ten sposób będzie wywierać skutki prawne, np. umowa sprzedaży nieruchomości musi być zawarta w formie aktu notarialnego. Kodeks Cywilny przewiduje różne formy szczególne dla dokonania czynności prawnych, niedochowanie przewidzianej formy czynności prawnej powoduje różne konsekwencje prawne. Forma czynności prawnej może być zastrzeżona: pod rygorem nieważności, dla wywołania określonych skutków prawnych lub dla celów dowodowych.  Zgodnie z powyższym należy uznać za słuszny pogląd, iż umowa może być zawarta poprzez złożenie odręcznego podpisu na tablecie, ponieważ spełnia przesłanki art. 60 Kodeksu Cywilnego, zastrzegając jednak, że ustawa nie przewiduje innej formy dokonania danej czynności prawnej.

Odmienną kwestią jest odpowiedź na pytanie: czy możliwe jest zachowanie wymogu formy pisemnej pod rygorem nieważności poprzez złożenie odręcznego podpisu na tablecie?

Należy wskazać, iż zgodnie z art. 73 § 1 Kodeksu Cywilnego o nieważności czynności prawnej z powodu niedochowania formy pisemnej możemy mówić tylko wtedy, gdy ustawa przewiduje rygor nieważności dla danej czynności prawnej w przypadku niezachowania formy pisemnej. Takie skutki będą miały uchybienia formy na przykład w przypadku umowy leasingu (art. 709² KC) czy pełnomocnictwa ogólnego (art. 99 § 2 KC).

Przesłanki, które musi spełniać pisemna forma czynności prawnej zawarte są w art. 78 § 1 Kodeksu Cywilnego. Pierwszą z nich jest wymóg złożenia własnoręcznego podpisu, kolejną zaś wymóg by własnoręcznie podpisany dokument obejmował treść oświadczenia woli. Jeśli obie powyższe przesłanki zostaną spełnione możemy mówić o pisemnej formie czynności prawnej w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego.

Kluczowym zadaniem jest dookreślenie pojęć dokument obejmujący treść oświadczenia woli oraz własnoręczny podpis. Definicję prawną pojęcia dokument znajdziemy w art. 115 § 14 Kodeksu Karnego stanowi on, iż dokumentem jest każdy przedmiot lub inny zapisany nośnik informacji, z którym jest związane określone prawo, albo który ze względu na zawartą w nim treść stanowi dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne. Ustawodawca nie określił rodzaju materiałów jakich należy użyć do sporządzenia dokumentu. Doktryna wypracowała stanowisko, iż dokument powinien być sporządony z materiałów zdolnych do utrwalenia treści oświadczenia woli, która powinna być z kolei wyrażona w języku pisanym, a więc z użyciem stosownych znaków graficznych – liter. Ponadto materiał z jakiego sporządzony jest dokument powienien pozwalać na umieszczenie na nim własnoręcznego podpisu, wskazującego na osobiste cechy człowieka składającego podpis.

Termin własnoręczny podpis w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego również  był wielokrtonie przedmiotem rozważań doktryny i judykatury. Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 30 grudnia 1993 r., o sygn. akt III CZP 146/93 stwierdził, iż własnoręczny podpis jest to językowy znak graficzny postawiony własnoręcznie przez osobę składającą oświadczenie woli, co pozwala na podstawie badań grafologicznych ustalić, od kogo on pochodzi. Powinien on wskazywać imię i nazwisko składającego oświadczenie woli, jednak jeśli można dokonać identyfikacji w inny sposób wystarczy podpisanie się samym nazwiskiem i to nawet w skróconej formie. Ponadto podpis powinien zostać umieszczony pod tekstem oświadczenia woli. Z kolei zagadnienie własnoręczności podpisu Sąd Najwyższy w wyroku o sygn. akt IV CSK 78/09 dookreślił jako nadanie cech indywidualnych i powtarzalnych podpisowi, który nawet nie będąc czytelnym powinien wskazywać na cechy charakterystyczne dla osoby, która go składa i tym samym wskazywać na tę osobę. Z kolei w wyroku o sygn. akt II CKN 153/97 Sąd Najwyższy stwierdził, iż konieczność własnoręczności podpisu wynika z tego, że przy podpisie chodzi o udokumentowanie nie tylko brzmienia nazwiska, ale także i charakteru pisma, by w ten sposób ułatwić orientację w rozpoznaniu osoby. Jest to zatem wymaganie niezbędne dla bezpieczeństwa obrotu.

W drugim zdaniu art. 78 § 1 Kodeksu Cywilnego stanowi, iż do zawarcia umowy wystarcza wymiana dokumentów obejmujacych treść oświadczenia woli, z których każdy jest podpisany przez jedną ze stron, lub dokumentów, z których każdy obejmuje treść oświadczenia woli jednej ze stron i jest przez nią podpisany. Należy stwierdzić, że przy umowie podpisanej przez złożenie odręcznego podpisu na tablecie także wymogi zawarte w tym artykule zostaną spełnione.

Dokonując subsumpcji w oparciu o wyżej przytoczone argumenty należy stwierdzić, iż możliwe jest zachowanie wymogu formy pisemnej pod rygorem nieważności poprzez złożenie odręcznego podpisu na tablecie. Odręczny podpis elektroniczny inaczej też zwany podpisem biometrycznym nie różni się cechami zewnętrznymi od tradycyjnego podpisu ręcznego oprócz tej jednej, że jest utrwalony na urządzeniu elektronicznym. Jednak nie jest on tylko dwuwymiarowym obrazem elektronicznym zwykłego podpisu. Dzięku zastosowanym rozwiązaniom zbiera on przy użyciu odpowiednich urządzeń dotykowych dane dynamiczne takie jak: poziom nacisku pióra, parametry charakteryzujące przyspieszenie dla poszczególnych części podpisu oraz czas składania podpisu. Zamiast papieru podpis jest dokonywany na urządzeniu dotykowym wyświetlającym aktualną treść oświadczenia woli jednak sama czynność jest tożsama z podpisem tradycyjnym piórem na papierze. W związku z powyższym należy stwierdzić, iż przesłanka własnoręczności podpisu przewidziana w art. 78 § 1 Kodeksu Cywilnego w przypadku odręcznego podpisu na tablecie zostaje spełniona, ponieważ nie da się odmówić takiemu podpisowi, ze względów na zapis tak wielu wymienionych wyżej danych, cech powoływanych w wcześniej powoływanych wyrokach Sądu Najwyższego, czyli indywidualnego charakteru oraz powtarzalności podpisu, za pomocą których można zidentyfikować osobę składająca dane oświadczenie woli. Ponadto taki podpis ze względu na zapisane dane nie jest tylko dwuwymiarowym obrazem. Co ma swoje głębokie konsekwncji w zakresie bezpieczeństwa obrotu, które jak wskazuje Sąd Najwyższy w wyroku o sygn. akt II CKN 153/97 jest cechą istotną przy definiowaniu własnoręczności podpisu. Niebezpieczeństwo skopiowania odręcznego podpisu na tablecie zostało wyeliminowane przez pobranie danych o poziomie nacisku pióra, przyspieszeniu charakterystycznych dla poszczególnych części podpisu oraz czasu składania podpisu. Z kolei w wyroku Sądu Najwyższego o sygn. akt IV CSK 228/07 zawarta jest teza, stanowiąca, iż nie jest spełniona forma pisemna w przypadku elektronicznej kopii podpisu. Jednak w przedmiotowym zagadnieniu nie możemy mówić o elektronicznej kopii podpisu, z wyżej wskazanych względów.

Ponadto w tym samym wyroku Sąd Najwyższy stwierdza, iż ustawodawca nie określił bliżej pojęcia dokumentu, o którym mowa w przytoczonym przepisie, dlatego przyjmuje się, że dokument może być sporządzony za pomocą takich materiałów, które mogą utrwalić treść złożonego oświadczenia woli, a więc zarówno ręcznie, jak i mechanicznie. Zgodnie z powyższym należy stwierdzić, że i ta przesłanka art. 78 § 1 Kodeksu Cywilnego jest spełniona w przypadku odręcznego podpisu na tablecie. Należy podnieść też treść § 2 wyżej wskazanego przepisu, który stanowi, że oświadczenie woli złożone w postacie elektronicznej opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym, weryfikowanym za pomocą kwalifikowanego certyfikatu jest równoważne oświadczeniu woli złożonemu w formie pisemnej. Oczywiście odręczny odpis na tablecie nie jest elektroniczną formą podpisu opisaną powyżej jednak należy zauważyć pewne analogie. Ustawa z dnia 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym, która znowelizowała art. 60 Kodeksu Cywilnego dodając do jego brzmienia możliwość wyrażenia woli w postaci elektronicznej, czyli za pomocą wiadomości e-mail czy też poprzez oświadczenia woli zapisane na przenośnych pamięciach USB. Zmiana przepisu nie była podyktowana faktem niemożności składania wcześniej oświadczeń woli w tej postaci, gdyż jak zgodnie wskazuje się w doktrynie, taka postać oświadczenia woli zawierała się w szerokim brzmieniu przepisu obowiązującego przed nowelizacją. Ratio legis wprowadzenia powyższej nowelizacji polegało na podkreśleniu skuteczności i dopuszczalności elektronicznego sposobu składania oświadczeń prawnych.

Podpis biometryczny z wyżej opisanych względów w znaczący sposób przyczynia się do przyspieszenia i uproszczenia obrotu gospodarczego, a praktyka w związku z rozwojem technologii z pewnością wykaże jego użyteczność w stosunkach między kontrahentami. Powyższe argumenty wskazują, iż w obecnym stanie prawnym judykatura i doktryna dopiero stoi przed zadaniem szerszego opisania powyższego problemu, ale może w niedalekiej przyszłości opinie te zaowocują nowelizacją Kodeksu Cywilnego, tak jak w wyżej podanym przykładzie.